Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu

Autor: Ireneusz Piątek Data: 01 January 1970 01:00

Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu

Historia powstania muzeum.

 

Muzeum Broni Pancernej Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego w Poznaniu mieści się na terenie dawnych koszar które zostały wybudowane w latach 1910/1914 roku dla pruskiej brygady artylerii. Po wybuchu i w trakcie trwania Powstania Wielkopolskiego były ośrodkiem formowania artylerii ciężkiej dla potrzeb powstańców wielkopolskich. W latach międzywojennych stacjonowały tu trzy jednostki artyleryjskie: 7 PAC, 7 DAK i 7 DAPLOT. W czasie II wojny światowej mieściła się tu szkoła podchorążych piechoty. W 1947 roku przeniesiono z Modlina do Poznania Oficerską Szkołę Broni Pancernej, która zakończyła swą działalność w 2002 roku.

W wyniku restrukturyzacji Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej 1 października 2002 r. po rozformowaniu Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych powstało Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu. Patronem Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych jest Hetman Polny Koronny Stefan Czarniecki herbu Łodzia (1599-1665), wybitny strateg i dowódca wojskowy. Zasłynął jako mistrz wojny podjazdowej (tzw. "wojny szarpanej"). Zastosowana przez niego taktyka niepodejmowania dużych, rozstrzygających bitew, współdziałania regularnej armii z partyzantką, szybkich przegrupowań oddziałów wojskowych przyniosła bardzo korzystne rezultaty w walce z wojskami szwedzkimi Karola X Gustawa (1655-1660).
Muzeum Broni Pancernej powstało w latach 1963 – 1964, z inicjatywy gen. dyw. Zygmunta Duszyńskiego, pełniący w tym czasie obowiązki Głównego Inspektora Szkolenia Wojska Polskiego. Dzięki staraniom ówczesnego komendanta Oficerskiej Szkoły Wojsk Pancernych płk. dypl. Henryka Kudły oraz ppłk. inż. Zygmunta Szopy - kierownika Cyklu Eksploatacji i Remontu w budynku obecnej prezentacji zgromadzono pojazdy pancerne różnego typu. W zbiorach znajdują się również części i przekroje podzespołów czołgów i dział pancernych.

Wszystkie egzemplarze broni pancernej posiadają oryginalny osprzęt, wyposażenie i uzbrojenie będące na stanie wozu bojowego. Wśród eksponatów znajdują się czołgi, działa samobieżne, opancerzone samochody rozpoznawcze, transportery, armaty, jeden egzemplarz wozu pogotowia technicznego i limuzyny rządowe oraz wagon szturmowy pociągu pancernego z przełomu XIX/XX wieku. Sprzęt w większości wyprodukowany został na terenie Związku Radzieckiego i był wykorzystywany podczas II wojny światowej, stanowiąc wyposażenie jednostek pancernych Wojska Polskiego od 1943 roku. Muzeum posiada obecnie jeden z największych zbiorów broni pancernej w Polsce, a niektóre egzemplarze są unikatowymi eksponatami w kraju.
Kustoszem muzeum jest major Tomasz Ogrodniczuk, pasjonat broni pancernej, który wkłada całą swoją energię i serce w rozwój muzeum. To prawdziwy miłośnik wszystkiego co posiada stalowy pancerz.


Do najciekawszych eksponatów należą:

  • Czołgi amerykańskie M-48 i M – 60 (dar greckiej armii).

  • Działo Sturmgeschutz IV

  • Lekkie czołgi T – 70 i PT-76

  • Czołgi średnie: T 34/76, T 34/85, T-34/85 Rudy (znany z kręconego w latach 60-tych serialu „Czterej Pancerni i Pies”)

  • Czołgi średnie T – 54, T-55a, T-72,

  • Czołgi ciężkie JS - 3 i JS – 2

  • Działa pancerne SU-76M, SU-85M, SU 100, ASU-85, ISU-152

  • Limuzyna rządowa Ził 111D cabrio z 1965 roku,

  • Wagon szturmowy prawdopodobnie pociągu pancernego nr 11 „Poznańczyk” z okresu Powstania Wielkopolskiego

  • Samochody pancerne marki Volvo 760 GLE i Peugeot 604 TI.

  • Prototyp polskiego czołgu „Wilk” PT-91M,

  • Dwa działa samobieżne: 2S1 „Goździk” oraz 2S7 „Pion”.

  • Artyleria ciągniona: 45mm ppanc wz.1942, 57 mm ZiS-2, 76mm ar.dyw wz.1942 (ZIS 3), 122 mm haubica wz. 1938 (M-30),

  • Transportery: BTR-152, BTR-60PB, SKOT, TOPAS,

  • Zestaw rakietowy „Łuna”

  • Lekki czołg rozpoznawczy TKS (czołg wymaga wielu zabiegów rekonstrukcyjno – renowacyjnych).


Muzeum znajduje na terenie jednostki wojskowej i dlatego nie jest normalnie dostępne dla zwiedzających. Jednak kilka razy w roku organizowane są dni otwarte koszar, połączone z festynami. Dzięki temu wszyscy chętni mogą odwiedzić muzeum i obejrzeć eksponaty. W ciągu ostatnich kilku lat dzięki staraniom majora Ogrodniczuka i setek wspierających go pasjonatów w Poznaniu pojawiło się kilka bardzo ciekawych eksponatów takich jak:
Działo Sturmgeschutz IV (znalezione i wykopane z małej rzeczki w której zakopało się w 1945 roku. Dzięki wielkiej pracy pasjonatów, zostało pieczołowicie odnowione i jest w pełni sprawne). Jest to jedyny taki egzemplarz w Polsce.
Czołgi amerykańskie M-48 i M – 60 (dar greckiej armii, w bardzo dobrym stanie i całkowicie sprawne).
Lekki czołg rozpoznawczy TKS (czołg wymaga wielu zabiegów rekonstrukcyjno – renowacyjnych).
Samobieżna armata 2S7 "Pion", która składa się z dwóch części: armaty 203 mm i podwozia gąsienicowego bazującego na elementach czołgu T-80. Wprowadzona na uzbrojenie w Związku Radzieckim, była także używana przez Wojsko Polskie od połowy lat osiemdziesiątych. Polska armia posiadała 8 szt. tego olbrzyma ważącego 46 ton i mogącego strzelać na odległość ponad 37 km. Tak wielkie działo nie może, nie robić wrażenia na zwiedzających.
Ciągnik Sd.Kfz 6.5 (wydobyty w sierpniu 2011 roku, ze starorzecza Warty we wsi Białobrzeg koło Pyzdr, odremontowany i całkowicie sprawny).
Czołg Renault FT-17 (zabytkowy czołg używany przez Polaków w wojnie 1920 roku – dar rządu Afganistanu, obecnie w remoncie).
Odbywające się kilka razy w roku festyny są także okazją do obejrzenia eksponatów wystawionych przez różne grupy rekonstrukcyjne, a także przez inne muzea w Polsce. Jednym z najciekawszych i najbardziej unikatowych był wystawiany w Poznaniu amerykański czołg Sherman wersja Firefly. Eksponat Muzeum II Wojny w Gdańsku, to dar od Królewskiego Muzeum Sił Zbrojnych i Historii Wojskowości w Brukseli. Czołg ten to brytyjska modyfikacja amerykańskiego czołgu Sherman wersja Firefly, który trafił do Polski w kwietniu 2011 roku i został poddany gruntownej renowacji. Obecnie jest całkowicie sprawny i jak zapewniał przedstawiciel muzeum ma w 100% oryginalne części.
Do Poznania przyjechały także: czołg Stuart, tankietka TKS, replika polskiego samochodu pancernego WZ-34, Jeep Willys, VW-181, KdF-1, GAZ 69, Replika Sd.Kfz 222, czy transporter opancerzony Half-track.
Jedną z największych atrakcji jest zawsze defilada, w której uczestniczą niektóre z eksponatów muzeum, a także pojazdy będące własnością współpracujących z muzeum kolekcjonerów i pasjonatów.
Dla tych wszystkich którzy chcieliby zobaczyć sprzęt który jest na wyposażeniu naszej armii wystawiono Kołowy Transporter Opancerzony Rosomak, produkcji fińskiej, a także czołg PT 91 Twardy. Można było także obejrzeć pojazdy pancerne produkcji amerykańskiej, radzieckiej w tym amerykański samochód terenowy Humvee. Bardzo duże zainteresowanie wzbudziła armatohaubica czechosłowacka „Dana”(wzór 1977, kaliber 152 mm zbudowana na podwoziu ciągnika kołowego Tatra T-815 VT). Kolos o napędzie na wszystkie koła w układzie 8x8, jest na wyposażeniu polskiej armii od połowy lat osiemdziesiątych. Jej ogrom budził całkowicie zrozumiały respekt.
Dzięki obecności przedstawicieli grup rekonstrukcyjnych można było podziwiać nie tylko pojazdy, lecz także ekwipunek ich użytkowników w tym mundury, broń osobistą, a także stanowiska obronne z działami i karabinami maszynowymi. A zapytani bardzo chętnie dzielili się swoją wiedzą na temat II wojny i swoich eksponatów.
W czasie takich festynów można także zobaczyć pokaz umiejętności jazdy konnej i władania szablą, oraz lancą. Ułani ubrani w oryginalne mundury prezentują swoje bardzo duże umiejętności, przebijając lancą symbolizujące ludzkie głowy worki, a także pokazują jak wspaniale władają szablą (ścinali w pełnym biegu gałęzie). Wszystko to wykonywali w pełnym biegu, wywołując wielkie brawa wszystkich oglądających.
Takie pokazy, czy festyny dają możliwość zaszczepienia szczególnie w młodych ludziach szacunku do historii, a także umożliwiają poprzez oglądanie na żywo zgromadzonych eksponatów i bezpośredniego spotkania z prawdziwymi pasjonatami „swoiste fizyczne dotknięcie historii”. Wszak jak twierdzi poeta: „Jeden obraz wart jest 1000 słów”. A dzięki ludziom dla których ważna jest historia można zobaczyć bardzo wiele takich obrazów, które są żywym świadectwem naszej niedalekiej przeszłości. Zapraszam wszystkich do odwiedzenia muzeum podczas następnych dni otwartych koszar w roku 2013.

Ireneusz Piątek


 

DODAJ KOMENTARZ

Imię i nazwisko:

Adres email:


Tysiąc dodać jeden? (odpowiedź liczbowa)


Treść komentarza:

Komentarze (0)

OSTATNIO NA FORUM
Legiony, Rokitna, TG Sokół
22 Lipiec 2017, 10:18
Tworzenie się Europy
20 Lipiec 2017, 23:58
W-Kongresówka?
20 Lipiec 2017, 18:01
Galicja, Sokół i rozmaitości
18 Lipiec 2017, 00:58
PARTNERZY

STATYSTYKI
Użytkowników: 1263
Artykułów: 446
Komentarzy: 209

forum webmasterskie, tworzenie stron www, forum webdesign