Przyśpiewka ludowa. Historia czastuszki.

Autor: 0123 Data: 02 November 2020 12:54

Czastuszka to nic innego jak przyśpiewka ludowa. Jest to z reguły krótka piosenka, którą najczęściej tworzą mieszkańcy wsi. Nazwa czastuszki wzięta jest od czasownika „paplać” lub inaczej „szybko mówić”. Jest to swoisty rodzaj folkloru, powstały w 1870 roku.

 

Nazwa przyśpiewki

Termin „czastuszka-przyśpiewka” został wprowadzony przez rosyjskiego pisarza G. I. Uspienskiego w felietonie z 1889 roku zatytułowanym  „Nowe pieśni narodowe”. Przyśpiewki są oczywiście przewodnim motywem do zabawy i tańca. Wykonuje się je podczas spotkań kameralnych jak i tych organizowanych w większych gronach zapraszanych gości. W niektórych regionach Polski i Rosji, były one wykonywane bardzo często, podczas obchodów rocznicowych jak również i świąt kościelnych. Przyśpiewki często były śpiewane dla i przez dzieci, ale też ochoczo śpiewają je dorośli. Jednak najczęściej wykonuje się je na uroczystościach ślubnych. W dwudziestym stuleciu przyśpiewki uświetniały także w swoisty sposób uroczystości pogrzebowe.  

 

Język czastuszki

Charakterystyczną cechą języka przyśpiewki, jest wyrazistość i bogactwo środków językowych. Jak nie trudno zauważyć tekst przyśpiewek wychodzi niejednokrotnie poza ramy języka literackiego. Często utwór ten jest wykonywany przy akompaniamencie harmonii lub gitary, w Rosji zaś bandury i bałałajki. Początkowo piosenki te nie uznawano za gatunek artystyczny, uważano bowiem, że zepsuje ona charakterystyczną pieśń narodową. Jednak wszyscy bardzo lubią pzryśpiewki i nie może się bez nich obejść żadna uroczystość.

 

Gospoda Pod Kurzym Piórkiem

Znana był w Warszawie gospoda Pod Kurzym Piórkiem, gdzie pani Genowefa Skąpek śpiewała różnego rodzaju przyśpiewki. Dotyczyły one najczęściej danej sytuacji politycznej. I tak dla przykładu gdy umarł Stalin, pani Genowefa zaśpiewała dla gości taką przyśpiewkę, która z czasem stałą się hitem Warszawy. Lecz szybko pani ta została aresztowana na trzy miesiące za obrazę komunistycznego dyktatora....ale i tak warszawiacy śpiewali wszędzie przyśpiewkę pani Genowefy.

 

...Umarł Stalin z wielkim wąsem

Polak cieszy się z tego swym pląsem....

 

W Piekarach Śląskich

Jan Kapusta z Piekar Ślaskich, założył koło taneczne, którego występy uświetniały wszystkie okoliczności rocznicowe w tym mieście. Śpiewali i tańczyli oni zatem na wszystkich większych i mniejszych okazjach służących do zabawy. Gdy umarł w pobliskiej parafii ksiądz znany ze swego skąpstwa, zespół z Piekar Śląskich zaśpiewał taką oto przyśpiewkę...

 

już cię nie ma skrobi groszu

złej klasy z Piekar proboszczu....

 

W Suchedniowie

Najczęściej jednak uroczystościami gdzie wykonuje się wesołe przyśpiewki, jest wesele. W Suchedniowie znana była w całej okolicy Anna Łakomczuch, która zawsze była zapraszana przez okolicznych mieszkańców, aby wykonywała skoczne przyśpiewki weselne. Pewnego razu zakochała się ona w Maćku Skoczylasie, lecz niestety poprosił on o rękę Jadźkę Nowiczową, suchedniowską krawcową. Zaprosiła Annę Łakomczuch wspomniana Jadźka na swoje wesele, a ta zamiast przyśpiewki wesołej zaczęła śpiewać takie oto pieśni.....

 

Maćku drogi Maćku miły...żyć bez ciebie nie mam siły

noża rzucę w Nowiczową.... byś z powrotem ty był wdową.....

 

 

 

 

Ewa Michałowska - Walkiewicz

 


avatar
O autorze: 0123

Administrator

DODAJ KOMENTARZ

Imię i nazwisko:

Adres email:



Treść komentarza:

Komentarze (0)

OSTATNIO NA FORUM
PARTNERZY

STATYSTYKI
Użytkowników: 3944
Artykułów: 551
Komentarzy: 12445