Sudety - Królestwo Goeringa Część III

Autor: Piotr. H. Data: 04 August 2017 19:04

 

Królestwo Göringa cz. III

 

 

Królestwo Göringa. Niewątpliwie powstało, ale wiemy o nim niewiele. No cóż, Göring był chyba jedynym człowiekiem, który na poważnie wziął ostrzeżenia Canarisa (który domyślił się tego po „sprawie” z pancernikiem Admiral Graf von Spee), że Anglicy czytają maszynę szyfrującą ENIGMA i zakazał prowadzenia łączności przy jej użyciu – to był teren Prus, technologicznie jeden z najlepiej rozwiniętych w infrastrukturę telekomunikacyjną w całych ówczesnych Niemczech, zatem dużo prostsze było stosowanie teleksów. Oryginał dokumentu w jednym egzemplarzu, procedura postępowania była bardzo drobiazgowa – po zakończeniu sprawy (czytaj: udzieleniu odpowiedzi lub wydaniu decyzji) wydruk źródłowy ulegał zniszczeniu. No i jeszcze jedno – bliskość! Współpracujące ze sobą laboratoria i zakłady przemysłowe leżały w odległości … tak do dwóch godzin jazdy samochodem albo pociągiem.

 

Gdy pojawiał się problem – kontaktowano się telefonicznie. Potem odpowiedni ludzie spotykali się, wspólnie oglądali „problem”, uczestniczyli w próbach i uzgadniali, nad czym trzeba popracować. Papier był zbędny! A ENIGMA to długotrwała procedura szyfrowania, nadawania i dekryptażu… Jeden z Ludzi Honoru powiedział, że kiedyś zrobili „ćwiczenie”. W szkole łączności w Zadrnej podyktowano depeszę. Motocyklista dowiózł ją na twierdzę Srebrna Góra 45 minut szybciej, niż dotarła radiem!!!

 

To tłumaczy, dlaczego o wszystkim, co składało się na królestwo Göringa w Górach Sowich tak mało wiemy. Dokumenty nawet nie były niszczone, one po prostu nie powstawały. Główni aktorzy „wykonawczy” rozmawiali ze sobą bezpośrednio, jeśli sporządzali notatki, to raczej takie „techniczne”, typu, że łożysko w miejscu … wpada w drgania, co powoduje zatarcie się całego elementu. A świadkowie??? Nieliczni przeżyli piekło obozu Groß-Rosen. Ich relacje są na niedomiar złego „punktowe”. Byłem tu albo tu, robiliśmy to czy coś innego no i widziałem tam… Nie dają informacji o całości, o przeznaczeniu nie tylko pojedynczych obiektów ale wręcz całego systemu… RIESE to prawdopodobnie tylko dodatek do tego, co Göring już miał. Dodatek „zarządzony” bezpośrednio przez Hitlera, choć chyba w porozumieniu z Göringiem, skoro nadzór inspekcyjny nad budowami RIESE powierzono pułkownikowi Nicolausowi Fr. von Below, adiutantowi Luftwaffe przy Hitlerze.

 

Jest o czym myśleć. Z dokumentów wynika, że w tej części Gór Sowich powstało 290 tysięcy metrów (bieżących) podziemi – tuneli, korytarzy i pomieszczeń. Na tyle rozpisano przydzielone materiały budowlane. Z inwentaryzacji tego, co pozostało „dostępne” do naszych czasów oraz domysłów o rozmiarach obiektów zniszczonych po maju 1945 roku wynika, że ich łączny rozmiar to około 90 tysięcy metrów bieżących (nieco ponad 20 kilometrów łącznej długości przy przeciętnej szerokości 4,5 metra). O lokalizacji pozostałych budowli nie wiadomo nic.

Czyli nasza niewiedza to jakieś 180 kilometrów bieżących czyli co najmniej 40 kilometrów tuneli… Wydaje się, że to bardzo dużo. Nie należy jednak wątpić, że powstały. Kilkadziesiąt tysięcy więźniów obozu koncentracyjnego GUSEN II w ciągu zaledwie 7 miesięcy wykonało co najmniej 40 kilometrów tuneli na 5 (lub, według nielicznych świadków – więźniów KL Gusen, nawet 6) poziomach obiektu Kristallberg. Jedyny zachowany, a może raczej – odkopany i częściowo odbudowany oraz udostępniony do zwiedzania poziom ma ponad 8 kilometrów długości. Pod nim są jeszcze 4 (lub 5), według świadków potężniejsze, dłuższe, z większą ilością hal i pomieszczeń „badawczych”.

 

Dokładnie nie wiadomo ile ich było, gdyż Rosjanie wysadzili wejścia a władze austriackie nie wydają zezwoleń na podjęcie prac eksploracyjnych. Odmawiają, i już!

Biorąc pod uwagę przeciętną rozpiętość tunelu wynoszącą 4,5 metra daje to co najmniej 180-220 kilometrów bieżących kompleksu Kristallberg. Kierujący pracami w Gusen Hans Kammler miał do dyspozycji kilka miesięcy, w dodatku w coraz trudniejszych dla hitlerowskich Niemiec czasach.

Ludzie, którzy rozpoczęli budowy w Górach Sowich, działali od 1936 roku (prace geologiczne
i projektowe), w 1938 pracowali już „pełną parą”. A to, że niektóre kawałki RIESE ruszyły dopiero
w 1943?

 

Być może wcześniej nie były aż tak pilne w realizacji… A może to właśnie Göring, zdając sobie sprawę z nadchodzącej klęski, zachęcił Hitlera do podjęcia decyzji o budowie RIESE aby stworzyć doskonały kamuflaż dla tego wszystkiego, co już powstało? Czegokolwiek by nie powiedzieć, te pozostałości RIESE przyciągają oko (niektóre są zadziwiająco piękne) i uwagę. Oraz poszukiwaczy. I dzięki temu odciągają ich od miejsc, w których mogliby znaleźć coś dużo istotniejszego.

 

Pozdrawiam wszystkich P.T. Czytelników portalu historia.eu i zapowiadam, że w następnych odcinkach wrócimy do tego „królestwa”, ale nieco inaczej. Opowiem Państwu nieco o „gwiezdnych wojnach Hitlera”. Muszę przyznać, że niektóre koncepcje były … przerażająco realne i złowieszcze.

 

Piotr H. „baron”

 


Poprzednie części:

CZĘŚĆ 1

CZĘŚĆ 2


 


avatar
O autorze: Piotr. H.

Autor książki "Die Ehrenmenschen. Ludzie Honoru". Znawca historii, szczególnie Śląska, a także człowiek, który miał okazję wielokrotnie rozmawiać z ludźmi, których większość z nas zna tylko z książek - jak choćby pułkownik Nicolaus Freiherr von Below, były adiutant Hitlera. Udowadnia, że niektóre tajemnice to nie kwestia II wojny, lecz czasów znacznie wcześniejszych. Podobnie jak niemieckiego nacjonalizmu, który obnaża bez pardonu. Kontakt z autorem za pośrednictwem jego autorskiej strony https://ludzie-honoru.jimdo.com

DODAJ KOMENTARZ

Imię i nazwisko:

Adres email:


Tysiąc dodać jeden? (odpowiedź liczbowa)


Treść komentarza:

Komentarze (0)

OSTATNIO NA FORUM
PARTNERZY

STATYSTYKI
Użytkowników: 1879
Artykułów: 465
Komentarzy: 252

forum webmasterskie, tworzenie stron www, forum webdesign