"Operacja Zamek" Odcinek XII

Autor: Markiz Data: 14 January 2017 11:52

Rozdział IV

Reichsleiter Martin Bormann

 

Dzień 25 kwietnia 1953 roku będzie odtąd jednym z najważniejszych dni w historii Niemiec. Właśnie dzisiaj odbyło się uroczyste przekazanie władzy. Dotychczasowy fuhrer III Rzeszy Adolf Hitler zdecydował się odejść na zasłużoną emeryturę, na co decydujący wpływ miała bardzo ciężka choroba. Nowym führerem zgodnie z przewidywaniami został Reichsführer SS Reinhard Heydrich. Uroczystość odbyła się w Norymberdze w nowo wybudowanym pałacu im. Fryderyka Barbarossy. Olbrzymie tłumy ludzi okupowały plac otaczający tą wspaniałą budowlę. Wielu Niemców chciało zobaczyć swojego wodza, który już od ponad roku nie pokazywał się publicznie. Śmigłowiec z führerem był oczekiwany z wielkim napięciem. Kiedy wreszcie wódz pojawił się przywitały go olbrzymie oklaski rozentuzjazmowanego tłumu.

Całkiem niedawno, bo 12 marca tego roku w walkach w okolicy miasta Kurgan na Uralu został schwytany marszałek Gieorgij Żukow. Był on po Stalinie, Wasilewskim, Koniewie kolejnym dowódcą sowieckich band złapanym w ciągu ostatnich 2 lat. Banda, którą dowodził została rozbita przez doborowe oddziały SS z dywizji Hitlerjugend. To już ostatni tak duży oddział stawiający opór wojskom III Rzeszy na terenie Wielkiej Guberni Rosja.

Generalny Gubernator Rosji Obergruppenführer SS Werner Best potwierdził oczyszczenie podległych sobie prowincji z elementów pochodzenia żydowskiego. To kolejna prowincja III Rzeszy wolna od zarazy żydowskiej. W tej sytuacji działalność oddziałów Einsatzgruppen została zakończona. Pozostałych przy życiu Żydów umieszczono w obozach koncentracyjnych. Kolejnym sukcesem zakończyła się akcja tworzenia wielkich farm produkcyjnych na terenie wschodniej Ukrainy. Obecnie pracuje tam dla Wielkiej Rzeszy już ponad 3 miliony Polaków, Rosjan i Ukraińców. Przewiduje się utworzenie kolejnych w innych częściach Wielkiej Rosyjskiej Guberni. Odpowiedzialny za akcję Obergruppenführer Otto Globocnik już wybrał właściwe miejsca i jak zwykle możemy być pewni, że praca ruszy bardzo szybko.

Minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop wystąpił z po raz kolejny do prezydenta Harrego Trumana z wnioskiem o ekstradycję Winstona Churchilla, który jak ustalił niemiecki wywiad przebywa na południu Stanów Zjednoczonych.

Generalny Gubernator Hanz Frank wystąpił z odczytem „ Wzorcowa Gospodarka Rolna Obszarów Wiejskich GG Jako Przykład Wyższości Niemieckiej Myśli Rolniczej”. Autor opisuje 10 lat powstawania nowoczesnych gospodarstw rolnych wdrażanych według Generalnego Planu Wschodniego zapoczątkowanego jeszcze w latach 1942 – 1943. Te bastiony niemczyzny stały się obecnie wzorcowymi dla całych Wielkich Niemiec gospodarstwami rolnymi.

93

Gubernator przypomniał słowa führera skierowane do niego z 1942 roku: „Należy z żelazną konsekwencją sprowadzać na nowe tereny na Wschodzie miliony młodych Niemców - „stare drzewo trudno przeflancować”- niech się dzieje, co chce. Rozkazuje więc, aby w ciągu dziesięciu lat (a więc do 1952) zameldować mi, że na włączonych lub okupowanych terenach niemieckich osiedlono już co najmniej 20 milionów młodych Niemców. Wschód musi otrzymać niemieckie oblicze” Dlatego uruchomiono wszystkie wyższe uczelnie na terenie GG i obsadzono je niemieckimi wykładowcami To zadanie zostało wykonane. A co do rdzennych mieszkańców to zgodnie ze słowami Hitlera „ Dla tubylców nie będzie wyższego wykształcenia. Wystarczy, jeśli nauczą się niemieckiego na tyle, aby zrozumieli rozporządzenia i nie mogli tłumaczyć się niemożnością ich czytania”, czyli jak dodał Gubernator wystarczy im nauka w szkole 4 klasowej.

Wielki Admirał Karl Donitz dokonał wodowania kolejnego wielkiego lotniskowca im. Horsta Wessela. To już trzecia taka jednostka obok Fryderyka Wielkiego i Richarda Wagnera. Tym samym flota III Rzeszy staje się coraz potężniejsza. Kolejnym którego budowa już trwa im. Martina Bormanna będzie oddany w 10 rocznice śmierci tego tak zasłużonego dla III Rzeszy człowieka.

 

Reichsleiter Martin Bormann otworzył oczy. Cały dygotał, a twarz miał mokrą od potu. Przez chwilę leżał nieruchomo, aż w końcu usiadł na łóżko. Miał jeszcze przed oczami wiwatujący tłum i oczy tysięcy Niemców wpatrzone w swojego fuhrera.

- To był tylko sen! Tylko sen! Tylko sen! – powiedział głosno, jakby przekonując samego siebie. Minęło jednak kilka minut kiedy uspokoił się. Musiał zapanować nad emocjami, bo już za kilka dni miał nastąpić finał operacji która pozwoli mu na przejęcie absolutnych rządów w III Rzeszy. Plan był w zasadzie prosty. Zamach na Hitlera zorganizowany oczywiście przez polskie podziemie nie był czymś co nie mogło się wydarzyć. Śmierć wodza i podstawienie sobowtóra to były już tylko kwestie techniczne. Jednak problemem było znalezienie dogodnego miejsca. Bormann czekał już od dawna na okazję, ale ta nadarzyła się dopiero teraz w maju 1943 roku, kiedy to jego wódz postanowił spotkać się z najwyższą kadrą Wehrmachtu. Martin zaproponował spotkanie w Poznaniu na terenie cesarskiego zamku. Hitler z początku odrzucił taką lokalizację, ale szef kancelarii fuhrera nie rezygnował i kiedy tylko miał okazje przekonywał swojego wodza że właśnie Poznań jest idealnym miejscem. W końcu fuhrer wyraził zgodę.

Martin miał wreszcie swoją szansę. Wysłał do Poznania zaufanego człowieka Karla Fucka, który pod pozorem przygotowań do wizyty Hitlera w Poznaniu miał zorganizować zamach.

94

Co prawda kiedy Himmler dowiedział się, że wódz ma zamiar spotkać się z oficerami w stolicy Kraju Warty wydał rozkaz żeby SS przejęła kontrolę nad zamkiem, ale kiedy pojawił się tam Fuck z wyraźnym rozkazem Bormanna nie robiono mu specjalnych problemów. Mało tego pozwolono jego ludziom zająć się pomieszczeniami które sobie wybrał, gdzie jak twierdził mają być składowane pamiątki po kampanii wrześniowej, które Bormann miał pokazać Hitlerowi. Przywieziono rzeczywiście kilkanaście sztuk broni, należącej do polskiej armii. Trzeba przyznać, że Fuck zorganizował wszystko tak, że nie budziło żadnych zastrzeżeń pilnujących zamku oficerów SS.

Doszło do tego że nawet nie kontrolowano ciężarówek które podjeżdżały pod zamek. Dzięki temu oddział Bormanna mógł spokojnie wnieść do podziemi zamku skrzynie z materiałami wybuchowymi. Fuck nie był pewien ile tego trzeba i dlatego kazał przywieść kilkaset kilogramów, tak żeby wybuch był potężny. Cała akcja trwała dwa miesiące i zakończyła się powodzeniem. Ładunki podłączone do detonatora czekały już tylko na wizytę Adolfa Hitlera w Poznaniu. Na szczęście dla Bormanna zamknięte i opieczętowane pomieszczenia nie były przeszukiwane przez SS. Wszystko było przygotowane do zamachu.

Kiedy Fuck zameldował o tym Reischleiterowi, ten był zadowolony i szczęśliwy że wszystko udało się tak szybko i sprawnie, a do tego pilnujący zamku oficerowie Gestapo z Poznania nie odważyli się wejść do podziemi uznając, że jak byli tam ludzie Bormanna to miejsce jest bezpieczne.

Plan Bormanna przewidywał zabicie Hitlera, podstawienie sobowtóra, który po kilku dniach miał ze względów zdrowotnych iść do szpitala, przygotowanego już przez Martina, a potem wódz III Rzeszy miał wyznaczyć jego jako swojego następce aż do odwołania.

Bormann chciał w tym czasie wydać rozkaz ataku na Łuku Kurskim, tak żeby doprowadzić do wielkiej bitwy która miała złamać potęgę III Rzeszy. Po klęsce Wehrmachtu Armia Czerwona ruszyłaby na zachód szybko odbijając swoje ziemię. Kiedy wojska radzieckie podeszłyby pod granicę z Niemcami z 1941 roku miało dojść do rozmów w sprawie zawarcia pokoju. Bormann miał to zorganizować tak, żeby wyglądało na to że chce ochronić Niemcy przed wejściem barbarzyńców ze wschodu. Stalin miał się zgodzić na zawarcie porozumienia, dając szansę Reischleiterowi na objęcie funkcji wodza. Oczywiście wcześniej Hitler umrze na zawał serca, czy coś podobnego.

Reichsleiter Martin Bormann był agentem już od roku 1938 kiedy to spotkał się z wysłannikiem szefa NKWD Ławrientija Berii, który właśnie przejął obowiązki po usuniętym Jeżowie. Beria wiedział o sympatii ówczesnego szefa kancelarii zastępcy Hitlera Rudolfa Hessa do komunizmu i Związku Radzieckiego i dlatego skierował do niego pułkownika Aleksieja Worobina, jednego ze swoich najbardziej zaufanych ludzi.

95

Ten bardzo szybko dogadał się z Martinem i tak zaczęła się szpiegowska kariera Bormanna. Z początku jako sekretarz Hessa nie miał dostępu do Hitlera, ale i tak dowiadywał się o wszystkim co się działo wokół wodza od swojego szefa.

Rudolf zawsze chętnie opowiadał o spotkaniach na których omawiano najważniejsze sprawy Rzeszy. Dzięki temu Martin mógł przekazywać do Moskwy raporty jakby z pierwszej ręki. Wódz często zapraszał Hessa do siebie, a ten później prawie wszystko przekazywał Martinowi.

Było to tak proste, że nie mogło trwać wiecznie. Już od 1940 roku pozycja Hessa o którym Hitler mówił że jest jego zastępcom zaczęła słabnąć, a na pierwsze miejsce „Po Bogu” awansował najpierw Goering, a później Reichsführer SS Heinrich Himmler.

Bormann widząc jak Rudolf jest pomijany doszedł do wniosku, że jego szef już niedługo przestanie się liczyć w hierarchii. Postanowił zmienić szefa. Najpierw namówił Hessa do podjęcia próby nawiązania współpracy z Brytyjczykami, a później zaproponował mu tajny lot do Wielkiej Brytanii w celu omówienia podpisania pokoju między obiema krajami. Zrobił to bardzo sprytnie wykorzystując słabość szefa do ogólnie mówiąc astrologi i magii. Dwóch astrologów których przedstawił Hessowi opisywało jego horoskop w którym rzekomo było bardzo wyraźnie widać, że on Rudolf może zakończyć wojnę z Wielką Brytanią. Hess uwierzył w to nie mal od razu, tym bardziej że jego fuhrer wiele razy mówił że pragnie pokoju. Reszta była już bardzo prosta. Bormann zaproponował szefowi żeby poleciał do WB gdzie jak twierdził będą na niego czekać

ludzie którzy chcą doprowadzić do pokoju między oboma krajami. Wymienił tu kilka nazwisk w tym takie z tytułami szlacheckimi. Hess połknął haczyk, a Bormann postarał się, żeby o wizycie astrologów dowiedziało się więcej ludzi.

Kiedy Hess poleciał w III Rzeszy wybuchł wulkan. Hitler miotał się jak ranny Tygrys. Na początku ogłoszono, że Rudolf zwariował, ale po interwencji ministra propagandy Goebbelsa, który stwierdził że nie można zastępcę fuhrera nazywać wariatem ogłoszono że Hess chciał pomóc Niemcom zawrzeć pokój z WB, bez wiedzy Hitlera. Rozpętało się piekło, większość współpracowników byłego zastępcy wodza została ukarana, niektórzy trafili na front, a inni zostali przeniesieni na dużo niższe stanowiska. Jedynym który nie tylko nie ucierpiał, ale jeszcze awansował był sekretarz Hessa Martin Bormann. Mało tego potrafił wkraść się w łaski wodza i zostać szefem jego kancelarii.

Został więc de facto ''sekretarzem Hitlera'', i po krótkim czasie zaczął kontrolować dostęp do wodza. To on decydował, kto może stanąć przed fuhrerem, a także jaki dokument trafi na jego biurko, a jaki trafi do kosza.

96

Można powiedzieć, że od Bormanna zależało wszystko. Idąc dalej w styczniu 1942 r. uzyskał władzę kontrolną nad wszystkimi wydawanymi przez Hitlera ustawami i rozkazami. Czasami Bormann przejmował obowiązki samego Hitlera. Mówił, że ''taka jest wola wodza'', po czym podejmował decyzje w jego imieniu, ale bez jego wiedzy.

W 1942 roku Martin był już numerem dwa w III Rzeszy, co budziło olbrzymią zazdrość i nienawiść takich ludzi jak Goering, Goebbels czy Himmler. Bormann wiedział o tym, ale ufny w bezgraniczne zaufanie wodza specjalnie się tym nie przejmował. Stając się „cieniem Hitlera” miał do niego dostęp przez całą dobę, co pozwalało mu poznać dokładnie sposób rządzenia wodza i to jak się zachowywał w różnych sprawach. To była bezcenna lekcja tego jak należy rządzić. Martin każdego dnia analizował te czy inne zachowania wodza, a także czytał prawie wszystkie pisma jakie wychodziły z kancelarii Hitlera. Dzięki temu, kiedy na początku 1943 roku dostał rozkaz usunięcia wodza III Rzeszy był praktycznie gotowy do przejęcia władzy.

Teraz już nie mógł się doczekać chwili w której jego szef wyleci w powietrze, a on przejmie władze. Martin z początku podobnie jak większość ludzi był oczarowany Hitlerem. Jako bliski współpracownik Hessa miał wielokrotnie okazje widzieć przyszłego kanclerza i wodza „Tysiącletniej Rzeszy”, słuchać jego przemówień w różnych miejscach. Bormann miał nadzieję, że fuhrer podąży podobną drogą jak Lenin, czy Stalin i w oparciu o SA poprowadzi Niemcy w kierunku komunizmu, albo chociaż socjalizmu. Przecież sam siebie nazywał „Narodowym socjalistom”.

Jednak po „Nocy Długich Noży” kiedy to wyrżnięto przywódców SA a także wszelkich politycznych czy osobistych wrogów Hitlera (a przy okazji także takich którzy prywatnie narazili się wodzowi) było już jasne, że powtarzane ciągle przez Adolfa hasła o sprawiedliwym i wolnym narodzie któremu należy się nowa przestrzeń życiowa, szacunek całego świata i wyrównanie krzywd nałożonych na Niemcy po I wojnie były tylko chwytem propagandowym, a wódz chce po prostu podbić najpierw Francję a później wschód czyli podziwiany przez Bormanna Związek Radziecki.

Martin nie mógł zrozumieć dlaczego zarówno Beria jak i Stalin nie uwierzyli i wręcz go wyśmiali kiedy wysłał do Moskwy materiały potwierdzające atak Hitlera na ich kraj. Bormann podał wszystko: jakie fronty, jakie wojska, kierunki ataku a także dokładną datę. W zamian dostał odpowiedź że to jakieś bzdury i że ma więcej takiego czegoś nie wysyłać. Kiedy Niemcy uderzyli na ZSRR, Beria zamilkł na kilka miesięcy, a prowadzący go oficer został aresztowany i prawdopodobnie zabity.

97

W końcu szef NKWD przyznał że popełnił błąd i współpraca wróciła do normy ale dopiero na początku 1942 roku. To właśnie dzięki temu Rosjanie wiedzieli, że siły niemieckie podchodzące pod Moskwę są słabe, wyczerpane walkami i że brakuje im prawie wszystkiego: amunicji, prowiantu, części zamiennych, a co równie ważne większość żołnierzy nie posiadała strojów zimowych, ani odpowiednich butów, co przy mrozach sięgających – 30 stopni powodowało większe straty niż same walki. A do tego nie mieli zimowej ropy ani olejów odpornych na niskie temperatury. To dało Rosjanom obraz słabości hitlerowców i spowodowało, że po podciągnięciu odwodów i rezerw mogli z powodzeniem ruszyć do kontrofensywy która odrzuciła Niemców daleko od stolicy.

Pod koniec 1942 roku kiedy Hitler zastanawiał się nad strategią na 1943 rok pojawiło się kilka koncepcji. Jedną z nich był pomysł Feldmarszałka Ericha von Mansteina który proponował wycofanie wojsk , a następnie po reorganizacji uderzenie pozwalające okrążyć wojska radzieckie, jednak Hitler był bardzo niechętny oddawaniu zdobytych terenów bez walki ( w czym cały czas utrzymywał go Bormann mówiąc że generałowie mają iść na przód a nie cofać się, bo to bardzo obniża morale żołnierzy). Dlatego dużo bliższa była mu koncepcja, którą popierał szef sztabu generalnego wojsk lądowych Kurt Zeitzler. Polegała ona na przeprowadzeniu jednoczesnych zbieżnych ataków oskrzydlających z północy i z południa Łuku Kurskiego, które miały doprowadzić do okrążenia znajdujących się w wybrzuszeniu jednostek Armii Czerwonej i całkowitego zniszczenia ich w powstałym kotle. Bormann oczywiście powiadomił Kreml o nowym pomyśle i dostał polecenie, żeby namawiać do niego Hitlera.

Powodzenie całej akcji miało zapewnić skierowanie w rejon walk aż 3/4 jednostek pancernych zaangażowanych na froncie wschodnim. Martin oczywiście miał okazję wysłuchać jak zapatrują się na to wyżsi rangą dowódcy Wehrmachtu tacy jak Manstein, Guderian, Kluge czy Jodl. Większość z nich nie była nastawiona do tego pomysłu zbyt optymistycznie wychodząc z założenia że tak duża operacja zaczepna jest bardzo ryzykowna.

Bormann wraz generałem Kurtem Zeitzlerem zdołali mimo tego przekonać Hitlera który 15 kwietnia 1943 roku rozkazem operacyjnym nr 6 zatwierdził plan wspomnianej operacji, której nadano kryptonim „Cytadela”, czyli wszystko przebiegało w dobrym kierunku. Rosjanie uprzedzeni przez Martina ściągali na Łuk Kurski ogromne ilości wojska ogałacając inne fronty. Budowali potężne wielostopniowe linie obrony. Stalin na tyle zawierzył swojemu najlepszemu agentowi, ze rzucił pod Kursk wszystko co miał najlepsze, głównie czołgi i artylerię szczególnie przeciwpancerną.

98

Jednak w maju niespodziewanie do kwatery Hitlera w „Wilczym Szańcu” przybyli feldmarszałkowie: Manstein, Kluge, generałowie Model, Hoth, Kempf, Guderian, Jodl a także inni dowódcy Wehrmachtu i Luftwaffe w tym Herman Goering.

Wszyscy zostali przyjęci przez Hitlera. Rozpoczęła się dyskusja w której każdy z nich wyrażał swoje obawy dotyczące „Operacji Cytadela” Po kilku godzinach okazało się, ze wszyscy są zgodni co do jednego. Jeśli przegramy w tej wielkiej bitwie i pozwolimy żeby Rosjanie zniszczyli nasze siły pancerne, to będzie oznaczało nie tylko porażkę, ale także klęskę na całym froncie wschodnim. Dla nich znacznie lepszy był pomysł alternatywny autorstwa Ericha von Mansteina zakładający wycofanie się za Dniepr i wciągnięcie Rosjan w pułapkę.

Hitler o dziwo nie powiedział ani słowa, Siedział spokojnie słuchając kolejnych mówców. Kiedy wypowiedzieli się już wszyscy wstał i powoli podszedł do mapy. Widać było, że to co mówili marszałkowie i generałowie zrobiło na nim wrażenie. Stał i patrzył, a wszyscy czekali nie wiedząc co ich fuhrer powie na przedstawione argumenty. Minęło kilka minut gdy wreszcie Hitler zaczął mówić. Jednak choć nadal optował za ofensywą widać było, że nie jest już do niej tak przekonany. Mówił krótko nie więcej jak kilkanaście minut. Później zaczął zadawać pytania skierowane do prawie wszystkich uczestników spotkania. Na samym końcu stwierdził, że nie podjął jeszcze decyzji i musi się zastanowić. Na tym spotkanie się zakończyło.

Bormann który również był na tym spotkaniu doszedł do wniosku, ze fuhrer może zrezygnować z ataku na Łuku Kurskim i wykorzystać pomysł Mansteina. Przekazał ta wiadomość do Moskwy i dostał polecenie, żeby uczynić wszystko, absolutnie wszystko żeby Niemcy zaatakowali na Łuku Kurskim. Trzeba było pozbyć się Hitlera, a spotkanie w Poznaniu było idealnym miejscem na zamach, ponieważ polski ruch oporu mógł się dowiedzieć o wizycie wodza i przygotować wszystko. Wszystko miało sens i Bormann mógł być z siebie dumny. Pozostało tylko czekać.

 

Ireneusz Piątek

 

 

 

 


avatar
O autorze: Markiz

Jego pasją jest historia, a szczególnie okres II wojny światowej. Ma 49 lat. Z wykształcenia jest politologiem. Mieszka pod Poznaniem. Od lat pisze artykuły, recenzje, biografie, testy, starając się przekazać swoją wiedzę na temat tego strasznego konfliktu i dziedzictwa który po sobie pozostawił. 

DODAJ KOMENTARZ

Imię i nazwisko:

Adres email:


Tysiąc dodać jeden? (odpowiedź liczbowa)


Treść komentarza:

Komentarze (0)

OSTATNIO NA FORUM
Co to za bagnet
10 Grudzień 2017, 11:54
Balkenkreuz na You Tube
9 Grudzień 2017, 17:16
Etaty w Armii Krajowej
8 Grudzień 2017, 22:46
PARTNERZY

STATYSTYKI
Użytkowników: 1988
Artykułów: 466
Komentarzy: 253

forum webmasterskie, tworzenie stron www, forum webdesign