Oficerowie i dżentelmeni - recenzja

Autor: Aleksandra Lipka Data: 09 April 2012 23:50

Książka pt. "Oficerowie i dżentelmeni. Życie prywatne i służbowe kawalerzystów Drugiej Rzeczpospolitej." autorstwa Piotra Jaźwińskiego jest stosunkowo od niedawna dostępna na rynku. W moje ręce trafiła przypadkowo, jako nagroda w konkursie. Temat nie wydawał mi się interesujący, dlatego początkowo podchodziłam dość sceptycznie do tej publikacji. Jak się po paru pierwszych stronach okazało dużym błędem byłoby skreślenie jej z listy lektur. 
Książkę czyta się z łatwością- zupełnie jak powieść, mimo wielu informacji w niej zawartych. Liczne humorystyczne anegdotki dodają opowieści kolorytu. Autor obalił mity dotyczące wizerunku kawalerzysty II RP oraz genezę "ułańskiej fantazji". Nakreślił liczne problemy, z którymi musiał się zmagać oficer, a o których rzadko kiedy się mówi. Korzystał ze wspomnień uczestników i świadków omawianych wydarzeń. Przedstawione w książce zagadnienia obejmują: od organizacji i uzbrojenia kawalerii po warunki, jakie musiała spełnić panna, by zostać żoną oficera.
W rozdziale pierwszym autor zapoznaje nas z uzbrojeniem i organizacją kawalerii. Poruszane są tutaj m.in. zagadnienie sporu o lance, który podzielił ówczesnych oficerów i żołnierzy. Kolejny rozdział ukazuje elementy tradycji kawaleryjskiej. Przedstawiono np. różnice między ułanem, szwoleżerem i strzelcem konnym czy dyslokację, święta oraz charakterystyczne cechy każdego z pułków. Rozdział trzeci opisuje obyczaje i przyzwyczajenia, które przyszły do kawalerii II RP wraz z żołnierzami armii rosyjskiej i austro-węgierskiej. Żuławiejki przedstawione zostały w rozdziale czwartym, następny opowiada o życiu codziennym młodego oficera. Z część zatytułowanej „Sport i zabawa” dowiadujemy się z czyjej kieszeni organizowane były bale i jakie dyscypliny sportowe uprawiano w kawalerii. Później Piotr Jaźwiński przechodzi do spraw związanych ze ślubami i pogrzebami, by w ostatnim rozdziale opisać podejście kawalerzysty do zasady trzech K, czyli konia, koniaku i kobiety.
Książka bez wątpienia dostarcza dużej wiedzy na temat życia kawalerzystów II RP, jedyna rzecz, na której się zawiodłam to kwestia szarży ułańskiej na czołgi w 1939 roku. W "Zamiast wstępu" sprawa została poruszona, niestety dalej nie ma nic na ten temat. Kolejnym plusem tej pozycji bibliograficznej są fotografie przedstawiające różne sytuacje z życia żołnierzy. Jej walory historyczne potwierdziło wiele stron i wydawnictw, przez które jest polecana m.in.: histmag.org, portal historia.org.pl, konflikty.pl, kresy.pl, Focus Historia czy Technika Wojskowa Historia. 
Poleciłabym tą pracę każdemu, nie tylko osobom interesującym się wojskowością lub historią, ale również tym, którzy chcą lepiej zrozumieć społeczeństwo II RP, poznać tajniki leczenia kaca na sposób kawaleryjski lub po prostu przeczytać dobrą książkę. 


avatar
O autorze: Aleksandra Lipka

Pasjonatka historii. Mieszka w Dąbrowie Górniczej, gdzie się uczy. Jej specjalizacja to XX wiek, a zwłaszcza II RP i zimna wojna, o której wie wszystko. Uczestniczka wielu konkursów powiatowych i wojewódzkich. Oprócz historii interesuje ją ofiologia i jeździectwo.

DODAJ KOMENTARZ

Imię i nazwisko:

Adres email:


Tysiąc dodać jeden? (odpowiedź liczbowa)


Treść komentarza:

Komentarze (5)

slimak02
06 May 2012 01:03

Nie wiem, w każdym razie szarża ta pokazała, że nawet w walce z wojskami pancernymi kawaleria może dać sobie radę.

natchor
30 April 2012 12:35

A nie było to tak, że czołgi niemieckie włączając się do walki zaskoczyły kawalerzystów, niespodziewających się takiego obrotu sprawy.

Gość: slimak02
28 April 2012 00:35

To nie do końca nieprawda-19 września 1939 ,około godziny 15, 14 Pułk Ułanów Jazłowieckich wykonał pod Wólką Węglową szarżę, podczas której walczono z piechotą i z...czołgami nadciągających w kierunku Warszawy Niemców. Złamano wtedy niepisaną zasadę, że ,,kawaleria porusza się konno, a walczy pieszo", i dzięki temu pułk,mimo dużych strat wykonał swoje zadanie,przebijając się do Warszawy, a wcześniej, jak zakładano-opóźniając działania Wehrmachtu.

Gość: Aleksandra Lipka
16 April 2012 01:10

Owszem, ale jeśli już obala się mity o kawalerii II RP to ten jest jednym z najczęściej spotykanych. Co do Żurawiejek się zgadzam, moje niedopatrzenie.

Gość: poldas
15 April 2012 23:40

"Żuławiejki" - Winno być - Żurawiejki.
"Jedyna rzecz, na której się zawiodłam to kwestia szarży ułańskiej na czołgi w 1939 roku. W "Zamiast wstępu" sprawa została poruszona, niestety dalej nie ma nic na ten temat."
Oj Boże, Boże - Wajda "palnął" widowiskową scenkę. Nieprawdziwą, ale na tyle skuteczną, że do dziś łamie ona nasze umysły.

OSTATNIO NA FORUM
Legiony, Rokitna, TG Sokół
22 Lipiec 2017, 10:18
Tworzenie się Europy
20 Lipiec 2017, 23:58
W-Kongresówka?
20 Lipiec 2017, 18:01
Galicja, Sokół i rozmaitości
18 Lipiec 2017, 00:58
PARTNERZY

STATYSTYKI
Użytkowników: 1263
Artykułów: 446
Komentarzy: 209

forum webmasterskie, tworzenie stron www, forum webdesign