Krucjata antybolszewicka

Autor: Grzegorz Karwala Data: 14 April 2012 13:45

Rzecz tyczyć się będzie pewnego przedsięwzięcia, jakie podjęto w 1941r. ubiegłego wieku.

Jak sama nazwa tytułu świadczy, rozchodzić się będzie o walkę z heretykami, którzy zamieszkiwali imperium rozciągające się na wschód od rzeki Bug i na zachód od Pacyfiku.

Inicjatorem tegoż przedsięwzięcia było Ministerstwo Spraw Zagranicznych III Rzeszy, uosobione w postaci pewnego handlarza win, zwanego Ribbentropem.

Kiedy to doszło do Barbarossy, Niemcy nie byli osamotnieni w swym zamiarze rozprawy z komunizmem.

Tutaj mamy dwa wątki:

- Praktyczny

- Ideologiczny

Pozwolę sobie nie koncentrować się na tym pierwszym zagadnieniu, lecz właśnie na drugim.

Jak wiadomo, w trakcie inwazji, przyłączyły się do Niemców inne państwa. Ten aspekt został rzecz jasna, wykorzystany w Rzeszy propagandowo. Oto cytat z przemówienia Adolfa Hitlera w Pałacu Sportu z dnia 03.10.1941r;

„Nasi żołnierze maszerują naprzód, połączeni wspólną sprawą z Włochami, Finami, Węgrami, Rumunami, Słowakami i Chorwatami. Obecnie przystępują do walki Hiszpanie, Belgowie, Holendrzy, Duńczycy, Norwegowie, tak, nawet Francuzi udali się na front.”

Tym samym, po stronie Niemców, przed końcem 1941r. stanęło 12 państw. Stopień ich zaangażowania i motywy, były jednak różnorakie, do czego później wrócę.

Co mogło spoić uczestników krucjaty? Oprócz warunkowania tego motywem wspólnego wroga, przydatna była by jakaś idea, odwołująca się do solidarności europejskiej.

W dniu 13 października 1941r. Ribbentrop zaprezentował Hitlerowi projekt „europejskiego manifestu”, na co ten ostatni wyraził zgodę. Zresztą trafiała się dobra okazja ku jego opublikowaniu, w postaci piątej rocznicy zawiązania paktu antykominternowskiego przez Japończyków, Niemców i Włochów.

Jak postanowiono, tak też zrobiono; Zaowocowało to zorganizowaną w dniach 25-27 listopada 1941r. konferencją europejskich ministrów spraw zagranicznych.

W trakcie tejże konferencji fetowano przyłączenie się do paktu ośmiu kolejnych państw: Bułgarii, Chorwacji, Danii, Finlandii, Hiszpanii, Rumunii, Słowacji i Węgier.

Sama Bułgaria stanowiła w tym pakcie specyficzne kuriozum, gdyż mimo przyłączenia się do paktu, nie zerwała stosunków dyplomatycznych ze Związkiem Radzieckim, a tym samym, również nie wysłała własnych wojsk przeciw Sowietom. Dzięki temu, stanowiła obok Szwecji, kolejny punkt kontaktowy w zakulisowych, niemiecko-sowieckich negocjacjach.

Aby jeszcze ciekawiej było, to Japonia, będąca współzałożycielem paktu, również nie udzieliła Niemcom pomocy zbrojnej, ani też nie zerwała stosunków dyplomatycznych z ZSRR.

Z okazji tejże konferencji, wydano w Rzeszy nawet okolicznościowy znaczek pocztowy, mający tę solidarność podkreślić.

Bardzo szybko okazało się, że ideę wspólnoty europejskiej pod egidą niemiecką, należało między akta włożyć. Owe akta, wykorzystano po wojnie jako materiał pomocniczy, przy tworzeniu Wspólnoty Węgla i Stali, będącej protoplastą obecnej Unii Europejskiej.

Co się złożyło na tę decyzję? Sukcesy Brytyjskie w Afryce północnej, a nade wszystko operacja „Tajfun”. Po jej rozpoczęciu i pierwszych radzieckich sukcesach, okazało się, że pokonanie Związku Radzieckiego nie jest tak proste, jak się to uprzednio wydawało.

Przejściowe kłopoty Niemców na Wschodnim Froncie nie zraziły jednak uczestników krucjaty. Podłoże ideologiczne ku niej dawał Alfred Rosenberg. Ten człowiek, noszący nazwisko kojarzące się z żydowskim, opublikował książkę pt. „Mit XX wieku”, w której napisał min. coś takiego – „Bolszewizm oznacza bunt mongoloidów przeciwko nordyckim formom kultury. Jest żądaniem stepu. Oznacza zrzucenie Europy w przepaść.”

Tego rodzaju poglądy trafiały na podatny grunt wśród części ludów Europy. Do tego należy doliczyć pragnienie obrony tożsamości chrześcijańskiej, czego głównymi reprezentantami były: Hiszpania i Watykan.

Czas przejść do zaangażowania Europejczyków, gdyż krucjata wymagała ofiar:

Belgowie – A właściwie, Walończycy. Nie da się o nich pisać bez uwzględnienia czołowej postaci: Leona Degrelle. Brygada Walończyków piękną kartę bojową zapisała w trakcie np. Kotła pod Korsuniem (styczeń 1944). Dowódca tejże brygady – Lucien Lippert poniósł śmierć w trakcie walk. Dowództwo przejął Degrelle. Mimo okrążenia, Walończycy przedarli się ku stałym pozycjom niemieckim, zabierając po drodze niemieckich maruderów. Jednak podziw Niemców nie wzbudziło samo przebicie się resztek tej brygady z kotła, lecz to, że nie porzucili oni zwłok swego nieżywego dowódcy – Lipperta.

Chorwaci – Lud mający bogatą kartę w historii zmagań chrześcijan z innowiercami.

Na początku wojny, stanowili element Królestwa Jugosławii. Zresztą sam Tito, był przecież Chorwatem. Niemcy reaktywowali to państwo i bronili przed włoskimi zakusami.

Ante Pavelić odwdzięczył się Niemcom, wysyłając lotników; Hrvatska Zrakoplovna Legija, oraz wojsko lądowe; 369. pojačana pješačka pukovnija. Niemieckie oceny były dla Chorwatów bardzo pozytywne. Później, żyjący weterani 369pp. mieli prawo do noszenia specjalnej odznaki; "Odznaka Chorwackiego Legionu 1941”.

Duńczycy – Z inicjatywy DNSAP zorganizowano tzw. "Frikorps Danmark". Zaciąg do tej formacji był ochotniczy i nie przyniósł spektakularnych rezultatów. W każdym razie, sformowano z ochotników duńskich Pułk Grenadierów Pancernych SS "Danmark", który wszedł w skład 11 Ochotniczej Dywizji Grenadierów Pancernych SS "Nordland".

Francuzi – Ci, którzy chcieli uczestniczyć w tym nieudanym przedsięwzięciu, byli z początku blokowani przez rząd francuski. Mimo tego, z ochotników utworzono tzw. „LVF”, tj. „Ochotniczy Legion Francuski”, który szkolił się przed wyruszeniem na Wschodni Front w okupowanej Polsce, a konkretnie – w Dębicy. Po listopadzie 1942r. dla ochotników zapaliło się „zielone światło”. Końcowym rezultatem tegoż było powstanie francuskiej dywizji SS, pod wezwaniem Karola Wielkiego "Charlemagne".

Hiszpanie – Prawdopodobnie najbardziej barwny element tejże krucjaty. Po wybuchu wojny Niemców z Sowietami, Caudillo zrozumiał, że pojawiła się szansa na pozbycie się z Półwyspu Iberyjskiego, aktywistów radykalnej opozycji o faszystowskim odcieniu.

Siedem lat wcześniej, Niejaki Adolf też miał ten sam problem z SA i rozwiązał go w sposób radykalny, co w historii przeszło pod nazwą „Nocy długich noży”. Franco zrobił to inaczej; Wysłał aktywistów na Front Wschodni. Utworzono „Divizion Azul”, który zapisał piękną kartę, wykazując się determinacją, poświęceniem i... wbrew pozorom – humanitaryzmem dla miejscowej ludności. Gdy na front przybyły pierwsze pociągi z hiszpańskimi wojakami, to Niemcy nie kryli pogardy dla tego w ich mniemaniu „wojska”. Uznali ich za niezdyscyplinowaną hołotę. W trakcie walk, musieli zrewidować ten pogląd. Przez tę dywizję przewinęło się ok. 50 tysięcy Hiszpanów. To spory wkład do krucjaty.

Norwegowie – Po niemieckiej inwazji, władzę z nadania Niemców przejął tam Vidkun Quisling. Zdecydował on o wysłaniu na pomoc Niemcom własnej formacji, tj. „Norweski Legion Ochotniczy”. Inicjatywa była dla Niemców jak najbardziej słuszną, z jednym małym wyjątkiem; Legion miał się podporządkować niemieckiemu dowództwu na szczeblu taktycznym. Na to nie zgadzali się Norwegowie, chcąc walczyć jako niezależna jednostka. Rezultat sporu był taki, że Norwegowie podporządkowali się niemieckiemu dowództwu. Przyoblekli też niemieckie mundury, ku którym mieli wcześniej opór. Jednak pewne elementy umundurowania, odróżniały ich od stricto niemieckich formacji.

Zresztą; Tyczy się to wszelkich państw, będących pod egidą niemiecką, a mających trochę do wysłania formacji cudzoziemskich, uczestniczących w tejże krucjacie, a nie mogących, bądź nie chcących wypowiedzieć wojny Sowietom .

Gdyby tak spojrzeć porównawczo, to Norwegowie i inni; Zostali potraktowani równie uprzejmie, jak Polacy w Wielkiej Brytanii.

Zaangażowanie militarne Norwegów po niemieckiej stronie, nie przekroczyło udziału 3 tysięcy osób w jednostkach bojowych.

 

Wyżej podałem zaangażowanie w tej krucjacie ludów państw, które w niej wystąpiły. Natomiast nie szło za tym wypowiedzenie wojny przeciwko ZSRR (wyjątkiem jest Chorwacja).

Można by jeszcze wspomnieć o legionach: „Świętego Jerzego”, czy też „Waszyngtona”. Można by też rozwinąć zagadnienie o „Hilfsfreiwilige”.

Ale to już temat na rozprawę naukową.

 

Bibliografia:

- Andree Bachoud; „FRANCO”

- Michael Bloch; „RIBBENTROP”

- Leon Degrelle; „FRONT WSCHODNI 1941-1945”

- Wikipedia

 

Made by poldas;

 Wszelkie prawa do kopiowania, przetwarzania i publikowania – zastrzeżone podług prawa

o ochronie własności intelektualnej.

 

Ponadto; Życzę miłej i wnikliwej lektury.

 


avatar
O autorze: Grzegorz Karwala

Redaktor naczelny serwisu, absolwent Akademii Pedagogicznej w Krakowie, interesuje się zagadnieniami politycznymi i technicznymi XX wieku.

DODAJ KOMENTARZ

Imię i nazwisko:

Adres email:


Tysiąc dodać jeden? (odpowiedź liczbowa)


Treść komentarza:

Komentarze (2)

Gość: Michał
19 April 2012 23:14

Polemika Karbowiaka ws. współpracy NZS z nazistami

Arkadiusz Karbowiak. Autor jest znawcą historii, b. wiceprezydentem Opola
12.05.2011 , aktualizacja: 12.05.2011 17:05

Brygada Świętokrzyska NSZ dobrze zapisała się w historii Polski. Podjęty w styczniu 1945 r. marsz na zachód, przeprowadzony za zgodą władz niemieckich, doprowadził do uratowania 962 żołnierzy. W czasie współpracy z Niemcami nie doszło do sprzeniewierzenia się polskim interesom narodowym - pisze Arkadiusz Karbowiak w polemice do tekstu w "Gazecie".
List Arkadiusza Karbowiaka:

29 kwietnia 2011 r. na łamach "Gazety Wyborczej Opole" opublikowany został artykuł pt. "Jak żołnierze NSZ z hitlerowcami szli przez Opolszczyznę".
W początkowej części tekstu jego autor Adam Lutogniewski przedstawia sugestie zawarte w jednym z historycznych pism niemieckich, wskazując na udział zimą 1945 r. w walkach na froncie wschodnim po stronie III Rzeszy polskiej dywizji ochotniczej "Najświętsza Matka Boża Częstochowska". Następnie identyfikuje ową formację jako Brygadę Świętokrzyską NSZ. Dalej dość obszernie cytuje wspomnienia oficera BŚ, por. Stefana Władyki "Lecha", dowódcy jednej z kompanii BŚ NSZ. Potem stwierdza, że do owych wspomnień należy podchodzić z dystansem, bowiem jego zdaniem są przesiąknięte autocenzurą. Na koniec zaś konstatuje, że trudno jest udowodnić udział żołnierzy NSZ w walkach frontowych po stronie niemieckiej.

Należałoby zapytać zatem pana Adama Lutogniewskiego, jaki cel miała owa publikacja? Służyła zdemaskowaniu współpracy BŚ NSZ z Niemcami? Ten fakt akurat znany jest od lat, choć istnieje potrzeba przeprowadzenia jeszcze w tej sprawie starannej kwerendy w archiwach niemieckich. Sugestia pana Lutogniewskiego o zaangażowaniu Brygady Świętokrzyskiej NSZ w walki frontowe po stronie niemieckiej przeciw Armii Czerwonej ma charakter czystej spekulacji, czego zresztą sam autor ma świadomość. Gdyby taki fakt miał miejsce, trudno wyobrazić sobie, by dało się go ukryć. Tym bardziej że starcia na froncie wschodnim do bezkrwawych nie należały. Brygada musiałaby zatem w takich walkach ponieść pewne straty. Tymczasem jedyne straty Brygady Świętokrzyskiej w marszu na zachód to dziewięciu poległych z 1. kompanii por. Edmunda Dachtery "Boppa" i 4. kompanii kpt. Jana Matly "Kazimierza", którzy zginęli w przypadkowej bitwie z batalionem Wehrmachtu, do jakiej doszło pod Pogwizdowem 14 stycznia 1945 r.

Natomiast jeżeli chodzi o zetknięcie się Brygady Świętokrzyskiej NSZ z oddziałami Armii Czerwonej, to jedyny taki wypadek miał miejsce podczas przekraczania Pilicy 15 stycznia 1945 r., kiedy to pod ostrzałem czołgów sowieckich znalazły się tabory brygady. W ręce czerwonoarmistów wpadł wówczas jeden z wozów z rannymi partyzantami NSZ (ranni zostali następnie rozstrzelani).

Brygada Świętokrzyska NSZ to formacja, która dobrze zapisała się w historii Polski. Żołnierze tej jednostki mają na swym koncie wiele chwalebnych dokonań, choćby w postaci walk z sowieckimi dywersantami i komunistyczną partyzantką. Podjęty w styczniu 1945 r. marsz na zachód, przeprowadzony za zgodą władz niemieckich, doprowadził do uratowania 962 żołnierzy (tyle wynosił stan osobowy w dniu 14 maja 1945 r.) polskiego podziemia niepodległościowego przed niechybną śmiercią z rąk NKWD i UB.

To, że cała ta operacja się udała, jest wielkim osiągnięciem dowództwa brygady. Co więcej, należy podkreślić, iż w czasie współpracy z Niemcami nie doszło do naruszenia czy sprzeniewierzenia się polskim interesom narodowym. Kierownictwo brygady pokazało, że konieczna (czasem z uwagi na okoliczności) współpraca z wrogiem nie musi oznaczać przejścia na płaszczyznę zdrady narodowej i renegactwa. Dlatego trzeba i należy ciągle historię Brygady Świętokrzyskiej przypominać, by mogły ją poznać młode pokolenia Polaków. Dobrze jednak, gdyby odbywało się to w duchu poszanowania prawdy, a nie fantazji i spekulacji.

Z poważaniem

http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,9587322,Polemika_Karbowiaka_ws__wspolpracy_NZS_z_nazistami.html#ixzz1sWUdg5up

Gość: janmusz
14 April 2012 19:12

Warto wspomnieć o tym, że również Polacy mieli swój wkład w realizację idei "obrony cywilizacji europejskiej przed azjatyckimi hordami bolszewików". Rok temu, na przełomie lutego i marca 2011 roku, opolskie wydanie Gazety Wyborczej zamieściło fragmenty wspomnień żołnierza jednej z podziemnych organizacji polskich. We wstępie redakcyjnym Gazeta pisała, że chodzi o któryś z oddziałów Brygady Świętokrzyskiej NSZ, ale w późniejszej dyskusji sugerowano, że to mogła być inna organizacja polska. Otóż oddziały polskie wycofywały się na zachód wraz z cofającą się armią niemiecką. Nie mogło to odbywać się bez wiedzy, zgody i kontroli niemieckich władz. Gdy oddziały polskie przekroczyły Odrę (w Krapkowicach), lokalne niemieckie dowództwo wojskowe wydało polskim oddziałom rozkaz włączenia się do obrony linii Odry. Polacy obsadzili odcinek linii obronnych nad Odrą na wysokości wsi Mechnica i Poborszów, naprzeciw znajdujących się na prawym brzegu Odry zakładów w Zdzieszowicach. Nie doszło do bezpośrednich walk oddziałów polskich z Armią Czerwoną, gdyż Rosjanie sforsowali Odrę na innym odcinku i dowództwo niemieckie wydało swoim i polskim oddziałom rozkaz wycofania się na zachód, aby uniknąć okrążenia.

OSTATNIO NA FORUM
Legiony, Rokitna, TG Sokół
22 Lipiec 2017, 10:18
Tworzenie się Europy
20 Lipiec 2017, 23:58
W-Kongresówka?
20 Lipiec 2017, 18:01
Galicja, Sokół i rozmaitości
18 Lipiec 2017, 00:58
PARTNERZY

STATYSTYKI
Użytkowników: 1263
Artykułów: 446
Komentarzy: 209

forum webmasterskie, tworzenie stron www, forum webdesign