Astron - Hen and Chick

Autor: Speedy Data: 06 April 2012 23:39

Niezwykłe koncepcje: Czołgi (?) projektu ASTRON. Continental Motors - Hen & Chick.

10 stycznia 1953 szefostwo sztabu US Army przedstawiło memorandum dotyczące przyszłej polityki prac nad nowym sprzętem i uzbrojeniem. Miały one odtąd przebiegać dwutorowo. Pierwszą z dróg było stopniowe, ewolucyjne ulepszanie istniejącego sprzętu. Drugą – działania nakierowane na długodystansowe poszukiwania całkowicie nowych rozwiązań. Postąpiono tak, ponieważ uznano że dotychczasowy system oparty na zgłaszanych przez wojsko wymaganiach, które firmy starały się wypełnić, nie pozwala na pełne wykorzystanie możliwości stwarzanych przez szybki postęp techniczny i stale pojawiające się nowe koncepcje.

W ramach tych działań postanowiono zawrzeć kontrakty na opracowanie koncepcji „broni X” – X-Weapon – czegoś, co w przyszłości pełniłoby funkcję średniego czołgu. Instrukcje te zawierał protokół OTC (Ordnance Technical Committee – Komitet Techniczny Uzbrojenia) z 24 kwietnia 1953. Nadano w nim projektowi nazwę ASTRON i dodano wymagania, by przynajmniej dwa z kontraktów dotyczyły dużych firm motoryzacyjnych, doświadczonych w projektowaniu i produkcji czołgów.  Nie stawiano przy tym żadnych ograniczeń technicznych, a wręcz zachęcano najwyraźniej (sądząc po wynikach) do rozwiązań awangardowych i „odjazdowych”, wykorzystujących najnowsze zdobycze techniki, a nawet takie zdobycze, których się jeszcze chwilowo nie udało osiągnąć, ale z pewnością się wkrótce uda.

17 propozycji i zgłoszeń, jakie wpłynęły od przemysłu, poddane zostało ocenie przez Detroit Arsenal, a konkretnie OTAC (Ordnance Tank Automotive Command – Zarząd Sprzętu Pancernego i Samochodowego, coś w tym rodzaju) i komórki Pentagonu w okresie maja-czerwca 1953. W wyniku tego zalecono zawarcie kontraktów z General Motors Technical Center oraz Chrysler Corporation. Jednakże w grudniu 1953 Chrysler wycofał się z konkursu z uwagi na duże obciążenie biur projektowych innymi zobowiązaniami. W tej sytuacji na jego miejsce wskoczyła, spośród odrzuconych, propozycja Continental Motors Corporation, którą uznano za najbardziej interesującą. Ponadto swoją koncepcję zgłosił także sam OTAC, najwyraźniej starając się pokazać, że i wojskowych stać na zakręcone pomysły. Wszystkie trzy projekty koncepcyjne przedstawione zostały na spotkaniu w Pentagonie 17-18 maja 1955.

Kura i Pisklak

 Zaproponowany przez Continental Motors modułowy system składał się z samobieżnego członu (modułu) napędowego, zwanego Chick (ang. pisklę, kurczę), oraz średniego czołgu Hen (ang. kura) złożonego z dwóch Chicków połączonych modułem (przedziałem) bojowym z wieżą.  Sam pojedynczy Chick mógł służyć jako nieuzbrojony ciągnik lub, po zainstalowaniu modułu z uzbrojeniem z tyłu kadłuba, jako lekki wóz bojowy.

Kompletny Hen ważył 45 ton i mógł być rozłączony na trzy 15-tonowe elementy (2 Chicki i przedział bojowy z wieżą) w razie konieczności. Chicki przyłączone były trzypunktowo (przedni na sztywno, tylny z możliwością odchylania się w płaszczyźnie poziomej w zakresie 60 st.) za pomocą elektromagnetycznych zamków szybkowyczepnych. Mogły być one uruchamiane z wnętrza wozu, tak więc Hen mógł się podzielić lub połączyć także w warunkach bojowych. Po oddzieleniu od ciągników, przedział bojowy opierał się na 3 hydraulicznie regulowanych podporach („nogach”). Wyposażony we własne źródło zasilania, mógł w tej konfiguracji stanowić stacjonarny punkt ogniowy, swego rodzaju „bunkier”.

Chick napędzany był przez 8-cyl. silnik Diesla AVG-450 chłodzony powietrzem, o mocy 310 KM. W przypadku Hena silniki w obu Chickach były oczywiście sprzężone ze sobą przez odpowiednie systemy, w sposób umożliwiający sterowanie nimi przez 1 kierowcę. Czołg średni dysponował więc mocą 620 KM, co przy masie 45 t dawało moc jednostkową 13,8 KM/t. Nie jest to zbyt dużo, nawet jak na ówczesne standardy (choć i nie jakoś tragicznie mało). Być może nowoczesna przekładnia hydrokinetyczna pozwalałaby maksymalnie tę moc wykorzystać i właściwości jezdne realnego czołgu byłyby zadowalające.

Załogę Hena stanowiło 4-5 osób: dowódca, celowniczy i ładowniczy w przedziale bojowym, oraz kierowca w jednym przynajmniej z Chicków; można by też obsadzić oba z nich i mając 2 kierowców uzyskać możliwość szybkiego wycofania się w razie konieczności. Chick jako samodzielny pojazd miał załogę złożoną z kierowcy i ewentualnie 1-2 osób w przedziale bojowym w przypadku jego zamontowania.

Pancerz czołowy kadłuba Chicka, oraz wieży i przedziału bojowego Hena stanowił równoważnik 152 mm płyty stalowej ustawionej pionowo, pancerz tylny - 25 mm płyty.

Wieża Hena, o średnicy pierścienia 201 cm, uzbrojona była w 90 mm armatę na ciekły materiał miotający, zamocowaną na sztywno (bez oporopowrotnika), stabilizowaną w dwóch płaszczyznach i wystrzeliwującą m. in. pociski ppanc. z pomocniczym napędem strumieniowym. Dodatkowe uzbrojenie stanowiły 2 km-y 7,62 mm: jeden sprzężony

z armatą, drugi w jarzmie kulistym z boku wieży, oraz 1 km 12,7 mm w wieżyczce obserwacyjnej dowódcy. Dowódca dysponował dalmierzem optycznym typu koincydencyjnego.

Chick w podstawowej konfiguracji nie był uzbrojony, służył tylko jako ciągnik w zestawie Hen (a w zasadzie ciągniki, bo dwa wszak były; a w zasadzie ciągnik i pchacz…), lub do holowania przyczepy transportowej (tu już jeden, w klasyczny sposób). Po zamontowaniu odpowiedniego modułu z tyłu kadłuba Chick jednak także stawał się wozem bojowym. Jego masa wzrastała wtedy do 21 ton. Przewidziano dlań następujące konfiguracje:

- niszczyciel czołgów/pojazd wsparcia ogniowego, przeznaczony do zwalczania piechoty i lekko opancerzonych pojazdów, a także cięższych czołgów z bliskiej odległości. Wóz miał 2-osobową załogę,  uzbrojony był w 105 mm armatę strzelającą pociskami z pomocniczym napędem rakietowym i 1 km 7,62 mm na dachu wieży (zdalnie sterowany z wnętrza). Armata zamontowana była na sztywno i wyposażona w automat ładujący. Celowniczy dysponował dalmierzem „nielaserowym” OPTAR, mierzącym odległość dzięki odbiciu od celu wiązki światła podczerwonego (w praktyce uzyskanie odpowiednio skupionej wiązki bez użycia lasera było niemożliwe i OPTAR działał bardzo słabo; w 1957 prace nad nim zarzucono). Pancerz czołowy wieży modułu bojowego stanowił odpowiednik 95 mm płyty stalowej ustawionej pionowo, pancerz tylny modułu - 25 mm płyty.

- niszczyciel czołgów/wyrzutnia PPK, z bardzo oryginalnym kulistym pociskiem D-40 Cannonball, opracowywanym w tym samym czasie, lub jakimś bliżej nieokreślonym pociskiem z napędem strumieniowym o bardziej klasycznej konfiguracji, jaki zamierzano dopiero skonstruować. Cannonballe wystrzeliwane były pionowo przez 2 zamykane luki w dachu wieży, pocisk strumieniowy z bardziej konwencjonalnej wyrzutni skrzynkowej.

- pojazd przeciwlotniczy z 2 działkami 30 mm, także z ciekłym materiałem miotającym.

Projekt Hen uznano za interesujący z punktu widzenia nowatorskiego podejścia do broni pancernej. Wątpliwości budził jednak „czterogąsienicowy” układ jezdny, który badano już wcześniej i oceniono jako mniej efektywny od klasycznego. Ostatecznie uznano, że potencjalne zalety Kury i Pisklaka nie uzasadniają dalszych prac nad nimi i projekt odłożono ad acta.

(Informacje i rysunki za książką R.P.Hunnicutt “Abrams: A History Of American Main Battle Tank vol.2″ wyd. Presidio Press 1990)

DODAJ KOMENTARZ

Imię i nazwisko:

Adres email:


Tysiąc dodać jeden? (odpowiedź liczbowa)


Treść komentarza:

Komentarze (4)

Gość: noniewiem
31 May 2012 13:51

Ciekawe, ciekawe. Ale nie dziwię się, że nie zajęto się tym projektem. Ogólna prawda twierdzi, że im więcej części tym większe prawdopodobieństwo, że coś się zepsuje. Osobiście zdziwiłbym się gdyby ten projekt odnosił sukcesy w warunkach bojowych.

MBM
07 April 2012 16:17

Interesujący tekst, aż polecę znajomym :)

Gość: Sobisz
07 April 2012 11:41

Artykuł, bardzo ciekawy. Klimatyczny. Oby więcej takich. Widzę, że idziecie w naprawdę dobrym kierunku.


Pozdrawiam

natchor
07 April 2012 10:39

Ciekawy artykuł.

OSTATNIO NA FORUM
PARTNERZY

STATYSTYKI
Użytkowników: 1576
Artykułów: 459
Komentarzy: 224

forum webmasterskie, tworzenie stron www, forum webdesign