"Żołnierze Wyklęci"

Autor: Markiz Data: 04 March 2016 15:53

"Żołnierze Wyklęci"

 

,,W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej, kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego"

                                                                                                                                                                                              Fragment przysięgi AK

 

Kiedy zakończyła się II wojna światowa cały „wolny”świat odetchnął i zaczął się cieszyć z zakończenia tego trwającego sześć lat koszmaru. Niestety wśród państw „wyzwolonych” z okupacji hitlerowskiej były i takie którym nie dane było się cieszyć. Wszędzie tam gdzie weszła Armia Czerwona czyli do państw europy wschodniej i południowej koniec wojny wcale nie oznaczał prawdziwego wyzwolenia. To była tylko zmiana jednego okupanta na drugiego, kto wie czy nie gorszego.

Wśród tych państw znalazła się także Polska. Idąca ze wschodu AC wkroczyła na teren naszego kraju w styczniu 1944 roku. Od samego początku wprowadzono rządy terroru. Niestety polskie podziemie wykonujące bezsensowną i jak się później okazało samobójczą akcję „Burza” zaczęło się ujawniać chcąc pomóc jak to się tedy mówiło „Sojusznikom-naszych sojuszników”. Taka postawa bardzo ułatwiła nowemu okupantowi spacyfikowanie oddziałów, a także struktur dowodzenia Armii Krajowej. Okazało się że pomysł wspólnej walki przeciwko Niemcom Polaków z AC był całkowicie błędny i doprowadził w krótkim czasie do rozbicia polskiego podziemia. Tysiące akowców zostało zabitych, a dziesiątki tysięcy aresztowanych i wywiezionych do obozów w głąb ZSRR.

Na szczęście nie wszyscy podporządkowali się rozkazom komendy głównej i nie ujawnili się, uważając Rosjan za takich samych wrogów jak Niemcy. Dzięki temu wiele oddziałów mogło dalej prowadzić walkę z nowym okupantem. Walka ta choć z punktu widzenia militarnego była pozbawiona sensu, to jednak pokazała że nie wszyscy Polacy uwierzyli że Armia Czerwona a później oddziały NKWD i inne będą chciały współpracować z polskim podziemiem.

Jednym z nich był legendarny dowódca Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. „Łupaszka

który zebrał dowódców swoich szwadronów i zakomunikował, iż nie ma zamiaru:

„defilować przed Ruskimi w Wilnie”. „Trudno panowie, widocznie generał „Wilk” nie mógł inaczej. Oświadczam wam, że ja też inaczej nie mogę. W tej defiladzie udziału nie weźmiemy. Dowódcy zwracam się do was pójdźcie teraz do swoich ludzi i powtórzcie im to co wam powiedziałem”.

Padły także, wtedy wielokrotne cytowane słowa Szendzielarza:

„Niech mnie historia osądzi, ale nie chcę, żeby kiedykolwiek nasi żołnierze byli wieszani na murach i bramach Wilna”.

Jakże by inaczej wyglądała walka naszych oddziałów z AC gdyby nie „akcja Burza”, której owocem było aresztowanie tysięcy młodych żołnierzy polski podziemnej. Niestety ów rozkaz wydał ich na śmierć albo długoletnią niewole.

Ci którzy pozostali w lasach próbowali przeciwstawić się komunistycznej zarazie która niczym fala tsunami niszczyła wszystko na swojej drodze. Szli do boju o Niepodległą pod szyldami różnych organizacji konspiracyjnych takich jak: Armia Krajowa, Delegatura Sił Zbrojnych, AKO, ROAK, Narodowe Siły Zbrojne, Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość i inne.

Przez wiele lat oddziały prowadziły walki z regularnymi oddziałami Armii Czerwonej i LWP, KBW, NKWD oraz grupami UB i MO. Mimo ogromnej dysproporcji sił oddziały podziemia walczyły starając się jak najlepiej wypełniać swoje jakże trudne zadania. Likwidowały zdrajców, konfidentów i wszelkiego rodzaju tzw. Polaków którzy wysługiwali się nowej władzy, odbijały więźniów, a także prowadziły akcje likwidacji agentów komunistycznych i członków PPR, którzy przez podziemie uważani byli za zdrajców. Rozbijano posterunki MO i urzędy gminne, urządzano zasadzki. Taka nierówna walka trwała aż do początku lat 60-tych.

W 2011 roku dzień 1 III ustanowiony został Dniem Pamięci Narodowej o ,,Żołnierzach Wyklętych’’. Projekt takiej ustawy wniósł do sejmu Prezydent Lech Kaczyński. Datę wybrano nie przypadkowo, gdyż dokładnie tego 60 lat temu, 1 III 1951 r., zamordowano w więzieniu mokotowskim w Warszawie, strzałem w tył głowy członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia ,,Wolność i Niezawisłość''. Stanowili oni ostatnie kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej organizacji kontynuującej od 1945 r. tradycję AK i walkę z nowym okupantem. Strzałami w tył głowy, w piwnicach więzienia na Rakowieckiej zostali zamordowani: ppłk. Łukasz Ciepliński, kpt. Józef Batory, por. Karol Chmiel, mjr Mieczysław Kawalec, mjr Adam Lazarowicz , kpt. Franciszek Błażej, kpt. Józef Rzepka.

A to ostatnie słowa ppłk Cieplińskiego wysłane w grypsie w grudniu 1950r.

,,Wisiu. Wierzę, Że Chrystus zwycięży! Polska niepodległość odzyska, a godność

ludzka zostanie przywrócona. Wierzę, Że dziecko wychowasz na dobrego Polaka.

Wierzę wreszcie w Ciebie, Andrzejku. Wierzę, Że żył, pracował i działał będziesz dla

tych samych świętości – to moje wielkie szczęście’’

Żołnierze wyklęci byli przez lata przedstawiani jako bandyci, zdrajcy, a najczęściej pomijano ich, starając się żeby zniknęli z naszej historii. Jednak pamięć o tych naszych bohaterach trwała we wspomnieniach, w mediach wydawanych w drugim obiegu. Jednak dopiero teraz po wielu latach zostali należycie docenieni.

11 listopada 2007 r. podczas wręczania odznaczeń prezydent, Lech Kaczyński powiedział:

,,My dzisiaj dokonaliśmy aktu, który jest aktem kontynuacji – kontynuacji polityki, którą

podjąłem przed dwoma laty. To jest przywracanie pamięci, to jest oddawanie honoru tym, którzy

walczyli w tym, co nazywam pierwszą – czyli w czasie II wojny światowej – drugą – czyli przede

wszystkim w pierwszych latach po tej wojnie – i w końcu trzecią – od roku 1976 aż po

zwycięstwo w roku 1989 – konspiracją”

Żołnierze wyklęci są częścią naszej historii, a nawet naszej kultury. To oni uratowali polski honor w zalewie zdrajców i tych wszystkich którzy kłaniali się władzy radzieckiej. Powinni być stawiani jako wzór szczególnie dla młodych ludzi.

Było ich wielu ale wymieńmy tych najbardziej znanych:

 

  • Witold Pilecki,

  • Zygmunt Szendzielarz,

  • Łukasz Ciepliński,

  • August Emil Fieldorf,

  • Marian Bernaciak,

  • Hieronim Dekutowski,

  • Kazimierz Kamieński,

  • Stanisław Kasznica,

  • Władysław Łukasiuk,

  • Stanisław Marchewka,

  • Jan Rodowicz,

  • Józef Rybicki,

  • Jan Tabortowski,

  • Edward Taraszkiewicz i Leon Taraszkiewicz,

  • Jan Rzepecki,

  • Józef Kuraś,

  • Wacław Lipiński,

  • Mieczysław „Roj” Dziemieszkiewicz.

  • I wielu, wielu innych

 

To prawdziwi Polacy, którzy nie ugięli się i nie poszli na współpracę z nowym okupantem. Większość z nich zapłaciła za to najwyższą cenę.

Tacy ludzie powinni być dla nas wzorem do naśladowania. Powinni........ ale nie byli, nawet po 1990 roku kiedy jak nam się wpaja propagandowo „odzyskaliśmy niepodległość”.

Patrząc na podejście naszych władz po 1990 roku należy zadać kilka pytań:

Dlaczego skoro podobno żyjemy w „wolnym i demokratycznym” kraju.... tacy bohaterzy

nie zostali uhonorowani już w 1990 roku, kiedy odzyskaliśmy niepodległość i kiedy cześć z nich jeszcze żyła?????

Dlaczego nie ma o nich słowa w podręcznikach historii?

Gdzie byli nasi niby demokratycznie wybrani prezydenci, ministrowie, posłowie czy senatorowie, kiedy mijały kolejne rocznice zakatowanych albo zastrzelonych metoda „katyńską” w tył głowy?

Dlaczego dopiero prezydent Kaczyński docenił tych ludzi?

A gdzie byli prezydenci: Wałęsa i Kwaśniewski???

Czy naprawdę skok na kasę nazywany propagandowo "Obaleniem komunizmu" był ważniejszy od uznania i należytego docenienia naszych prawdziwych bohaterów???

Dlaczego dla wielu szczególnie polityków ostatniego ćwierćwiecza słowa "Bóg, Honor i Ojczyzna" zastąpiły słowa "Kasa, kolesie, układy"???????

Czy naprawdę ci panowie chcą żeby słowo "Patriotyzm" umarło w Polsce???

Te smutne pytania pozostawiam do oceny czytelnikom tego artykułu....................

 

Ireneusz Piątek


avatar
O autorze: Markiz

Jego pasją jest historia, a szczególnie okres II wojny światowej. Ma 49 lat. Z wykształcenia jest politologiem. Mieszka pod Poznaniem. Od lat pisze artykuły, recenzje, biografie, testy, starając się przekazać swoją wiedzę na temat tego strasznego konfliktu i dziedzictwa który po sobie pozostawił. 

DODAJ KOMENTARZ

Imię i nazwisko:

Adres email:


Tysiąc dodać jeden? (odpowiedź liczbowa)


Treść komentarza:

Komentarze (0)

OSTATNIO NA FORUM
Strażnicy Sejmu RP z bronią ostrą?
16 Listopad 2017, 21:18
Czechosłowacka broń czasów UW
8 Listopad 2017, 13:04
Cauldron
6 Listopad 2017, 23:44
PARTNERZY

STATYSTYKI
Użytkowników: 1714
Artykułów: 463
Komentarzy: 245

forum webmasterskie, tworzenie stron www, forum webdesign